A dziś mam dla Ciebie bajkę 🙂 .  Tak, tak, dobrze przeczytałeś 🙂 . To będzie bajka ku przestrodze. Koniecznie przeczytaj i zweryfikuj jak jest w Twojej firmie.

A zatem weź kubek herbaty i posłuchaj…………….

Dawno, dawno temu……… była sobie Firma o nazwie Programik. Firma Programik współpracowała z dwoma programistami- Jurkiem i Zenkiem.  Dzięki wiedzy Jurka i Zenka, firma Programik zaczęła wytwarzać nowatorskie oprogramowanie, które cieszyło się na rynku coraz większym zainteresowaniem. Oprogramowanie nazywało się „ Golden Egg”.

Firma zaczęła się rozrastać, zatrudniać nowych ludzi, wynajęła biuro w szklanym wieżowcu. Jednym słowem pełen sukces!!!! Oprogramowanie, można byłoby rzec  było „ kurą znoszącą złote jajka”. Każdy chciał je mieć!!!!

Wszystko było jak w bajce…..aż nagle……..pewien mądry nabywca licencji, postanowił zweryfikować umowy z pracownikami firmy programik. I w tej oto chwili, kiedy wziął do ręki umowę Jurka i Zenka, czar prysł……

Co się okazało???  Okazało się, że firma Programik nie posiada praw autorskich do programu „ Golden Egg”!!!Kto zatem je posiadał? Otóż właścicielami praw  autorskich do programu komputerowego „ Golden Egg” okazali się Pan Jurek i Zenek!!!!!  W firmie zapanował haos!

Jak do tego doszło? Jak to możliwe – zachodzili w głowę Prezesi.  Odpowiedź byłą prosta-  Spółka Programik zatrudniła Jurka i Zenka na podstawie umów zlecenia……ale zapomniała o jednej ważnej kwestii- tj.  o klauzuli dotyczącej przeniesienia autorskich praw majątkowych!!! W konsekwencji, twórcami oprogramowania jak i właścicielami praw autorskich do niego  byli  Zenek i Jurek!

Jaki z tego morał? Możesz włożyć mnóstwo energii, pracy i pieniędzy w coś co nigdy nie było , nie jest i nie będzie Twoje, dlatego przenoś prawa autorskie do programów stworzonych przez programistów zatrudnionych na zleceniu!

Na szczęście, Panowie Jurek i Zenek okazali się dobrymi, poczciwymi programistami i za milion monet i część udziałów w spółce Programik przenieśli  na Spółkę prawa autorskie do programu „ Golden Egg”:) .

Jednym słowem- spółka miała szczęście…. Ty jednak możesz nie spotkać na swojej drodze ludzi pokroju Pana Jurka i Zenka! Zweryfikuj zatem umowy z programistami aby nie było niepotrzebnych niespodzianek i  stresów!

Czym są pola eksploatacji?

Dorota Stankiewicz05 czerwca 2017Komentarze (0)

Doskonale pamiętam pierwszą umowę jaką sporządzałam w kancelarii, jeszcze jako stażystka. Umowa dotyczyła stworzenia serwisu www dla kancelarii.

Przyznam szczerze, nie było to zbyt doniosłe przedsięwzięcie informatyczne 🙂 , ale z drugiej strony nie wiedziałam wtedy nic na temat pisania umów, a w szczególności tych z elementami  prawa autorskiego 🙂 . Zastanawiałam się głośno co w takiej umowie powinno być. Dyskutowałam na ten temat z koleżanką z pokoju, kiedy naszą dyskusję przerwał bardziej doświadczony kolega ( Tak , tak, Marcin, o Tobie  piszę 😊 😊) i wyjaśnił mi, że jedną z najistotniejszych kwestii jest wskazanie w umowie przeniesienia praw autorskich na określonych polach eksploatacji.

Tak oto, pierwszy raz usłyszałam o polach eksploatacji 🙂 .

Czym zatem są pola eksploatacji i dlaczego są tak istotne?

Pola eksploatacji to wymienione w umowie sposoby korzystania z utworu.

Przy programach komputerowych, zakres pól eksploatacji do oprogramowania przedstawia się nieco inaczej niż w przypadku pozostałych utworów. Programy komputerowe, w ogóle, mają swoją odrębną regulację w ustawie o prawach autorskich, więc nie powinno dziwić, że również w zakresie pól eksploatacji ta regulacja jest nieco inna niż przy pozostałych utworach. Zakres pól eksploatacji w przypadku programów obejmują prawo do:

  • zwielokrotniania- obejmujące zarówno wykonanie trwałych kopii jak i zwielokrotnienia krótkotrwałe, w tym wprowadzanie do pamięci komputera – w praktyce oznacza prawo do uruchomienia programu i jego wykorzystywania i może być udzielone w pełnym, jak i ograniczonym zakresie
  • modyfikacji – tłumaczenia, adaptacji oraz wprowadzania innych zmian
  • rozpowszechniania

Ponadto właścicielowi autorskich praw majątkowych do programu przysługuje również prawo zezwalania na korzystanie i rozporządzanie autorskimi prawami zależnymi (prawami do opracowań, tj. różnego rodzaju przeróbkami, dostosowaniami, adaptacjami dostarczonego oprogramowania itp.).

Ok, ale jakie to ma realne przełożenie na zakres praw? Bardzo duże!

Tak naprawdę, to zakres wskazanych w umowie pól eksploatacji determinuje jaki zakres uprawnień do korzystania z utworu zapewnia zawarta przez Ciebie umowa. Warto abyś pamiętał, że  umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych lub umowa licencyjna obejmuje wyłącznie pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione. Co to oznacza? Ano tyle, że  przeniesiesz tyle ile określisz w umowie😊.

Pamiętaj, że to Ty w umowie kształtujesz zakres uprawnień strony na rzecz której zbywasz majątkowe prawa autorskie ( bo tylko takie możesz zbyć) bądź której udzielasz licencji.

Przykładowo, w umowie możesz  uregulować zakres uprawnienia do zwielokrotniania programu-a zatem zadecydować czy druga strona będzie mogła korzystać z programu bez ograniczeń, czy też jedynie na określonych urządzeniach. Ponadto, możesz także ustalić czy nabywca będzie w stanie wprowadzać zmiany do dostarczonego oprogramowania (np. w ramach utrzymania i rozwoju)- decyduje o tym nabycie praw w zakresie modyfikowania programu oraz prawa zezwalania na korzystanie i rozporządzanie tzw. prawami do opracowań ( tj. prawami zależnymi).

Jest wiele czynników od których należy zakres nabytych praw. Może to zależeć od środków jakimi dysponuje nabywca a także od tego czy nabywa oprogramowanie tzw. standardowe czy dedykowane. Jedno jest pewne. Zakres możesz wynegocjować w umowie.

Mam nadzieję, że już dostrzegłeś jak istotne są zapisy dotyczące pól eksploatacji. Sprytne „żonglowanie” polami eksploatacji pozwala na zróżnicowanie poziomu nabytych praw- co niekiedy może stanowić Twój argument do negocjacji umowy. Oczywistym jest, że np.  uzyskanie licencji w szerszym zakresie wiązać się będzie z reguły z większymi kosztami. Dlatego wyznaczenie zakresu nabywanych praw powinno być poprzedzone analizą realnych potrzeb zamawiającego, uwarunkowań technicznych wdrażanego systemu oraz otoczenia rynkowego.

 

Miłej lektury:)

Ten wpis miał być zupełnie o czym innym. Chciałam przedstawić Ci relację z Ogólnopolskiej  Konferencji Naukowej „Własność Intelektualna w Działalności Gospodarczej” organizowanej na  Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej, w moim rodzinnym Lublinie 🙂 .

W szczególności zainteresował mnie panel dotyczący ochrony danych osobowych w biznesie. Tematem tego postu miało być omówienie przewidywań poszczególnych prelegentów co do kształtu nowej ustawy o ochronie danych osobowych, przygotowywanej przez ministerstwo cyfryzacji. Znakomici specjaliści zastanawiali się między innymi  nad tym, czy nasz ustawodawca wprowadzi ogólne reguły dotyczące ochrony danych osobowych- przenosząc przepisy RODO, czy raczej podejdzie do zagadnienia kazuistycznie- regulując zagadnienia dotyczące ochrony danych osobowych w sposób bardziej szczegółowy. Wprawdzie celem RODO było stworzenie regulacji, które są „elastyczne” i dostosowują się do rozwoju nowych technologii, a poprzez dość duży poziom ogólności mają pozostawać aktualne również w przyszłości, to w niektórych krajach , w których ukazały się projekty nowych ustaw, można zauważyć dość szczegółowe rozwiązania. Dlatego też wciąż pozostawało więcej pytań niż odpowiedzi.

W międzyczasie jednak pojawił się długo oczekiwany pierwszy projekt ustawy o ochronie danych osobowych 🙂 , więc mogę przedstawić już pewne konkrety 🙂 .

Projekt został opublikowany przez Ministerstwo Cyfryzacji w miniony wtorek. Przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji podkreślili jednocześnie, że ma on charakter roboczy i może jeszcze ulec zmianie. Zapewne tak się stanie, ale przedstawiony dokument z pewnością pokazuje, w jakim kierunku idzie nasz ustawodawca.

Opublikowany projekt obejmuje przepisy ogólne, postępowanie w sprawie naruszeń oraz postępowanie kontrolne, ochronę danych osobowych, europejską współpracę administracyjną, administracyjne kary pieniężne, odpowiedzialność cywilną i kwestie związane z inspektorami ochrony danych.

Jakie największe zmiany czekają nas w dziedzinie ochrony danych osobowych? Dziś przedstawię tylko kilka z nich, ale obiecuję informować Cię na bieżąco.

1. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zamiast Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Projekt zakłada powołanie w miejsce obecnego GIODO nowego organu – Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Jest to zmiana podyktowana wprowadzeniem przez RODO instytucji inspektora ochrony danych osobowych, który będzie pracownikiem administratora danych osobowych. Zmieniono zatem nazwę organu, aby nie wprowadzać w błąd podmiotów zobligowanych do stosowania ustawy. Jak podkreślają doradcy Ministerstwa Cyfryzacji, zaproponowane zmiany nie zmieniają kompetencji organu ochrony danych osobowych.

2. KPA z pewnymi odrębnościami.

Postępowania przed Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych będą przeprowadzane na podstawie przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego z pewnymi odrębnościami.

Projekt przewiduje między innymi:

–  możliwość żądania wszczęcia postępowania przed Prezesem Urzędu bądź udziału w takim postępowaniu organizacji społecznej w przypadku, gdy przemawia za takim rozwiązaniem interes osoby, której prawa zostały naruszone,

-przyznanie Prezesowi Urzędu  uprawnienia do wyznaczenia stronie terminu do przedstawienia dowodów,

– przyznanie Prezesowi Urzędu uprawnienia do zobowiązania podmiotu, któremu zarzucane jest naruszenie ochrony danych do ograniczenia przetwarzania wraz ze wskazaniem dopuszczalnego zakresu takiego przetwarzania. Prezes Urzędu będzie mógł również udzielić w drodze decyzji administracyjnej upomnienia.

3. Jednoinstancyjne postępowanie przed Prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Zmiana ta ma przyspieszyć postępowania przed tym organem.  Postępowania będą jednoinstancyjne, z tym zastrzeżeniem, że organ będzie miał prawo do autokontroli swoich rozstrzygnięć. Ponadto postępowanie kontrolne będzie mogło trwać maksymalnie miesiąc, a  decyzje Prezesa Urzędu będą miały rygor natychmiastowej wykonalności.

Co ważne, bo to chyba najbardziej interesujące zagadnienie , ze względu na medialne nagłośnienie, rygoru natychmiastowej wykonalności nie przewidziano do decyzji o nałożeniu kary finansowej.

Co więcej, poza drogą administracyjną powstanie możliwość skierowania roszczeń z tytułu naruszenia prawa ochrony danych osobowych do sądu powszechnego, z pominięciem konieczności złożenia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

To tylko niektóre z przewidzianych zmian. Jak już wcześniej zaznaczyłam, będę starała się na bieżąco relacjonować kolejne pomysły ustawodawcy.

Wracając do konferencji, o której wspominałam na początku mojego wpisu – eksperci, jak i uczestnicy konferencji zgodnie podkreślali, że celem nowych  przepisów  jest wprowadzenie regulacji mających na celu większą ochronę prywatności osób fizycznych. RODO dąży do zabezpieczenia naszego interesu przy jednoczesnym umożliwieniu działalności przedsiębiorstw działających w branży nowych technologii. Ponieważ miałam niewątpliwą przyjemność posłuchać wykładów członków zespołu przygotowującego nową ustawę, jestem przekonana, że ten cel zostanie osiągnięty 🙂 .

Ostatnio wpadły mi w ręce bardzo ciekawe badania dotyczące świadomości polskich przedsiębiorców co do obowiązków, jakie mają na podstawie przepisów o ochronie danych osobowych. Choć ustawa o ochronie danych osobowych w tym roku obchodzi swoje dwudziestolecie, okazuje się, że niestety wiele firm ma problemy z jej stosowaniem. Ze wspomnianych przeze mnie badań wynikało, że jedynie mała część firm ma świadomość obowiązku stosowania ustawy o ochronie danych osobowych, a ponadto jest to szczątkowa wiedza, która nie pozwala na  dostosowane organizacji firmy do wymogów  stawianych przez ustawę o ochronie danych osobowych.

Moje dotychczasowe obserwacje dotyczące stosowania przepisów ustawy o ochronie danych osobowych niestety są tożsame z wynikami przeprowadzonych badań. Jedynie nieznaczna część właścicieli średnich i mniejszych firm zdaje sobie sprawę, że obowiązują ich przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, mimo to  nie stosują tych przepisów.

Według mnie powodów jest wiele. Po pierwsze nie bardzo wiadomo, co należy chronić, po drugie nie wiadomo jak, a po trzecie właściciel mniejszej firmy raczej spodziewa się kontroli z ZUS albo Urzędu Skarbowego niż GIODO. Prawdą jest, że nie ma wśród przedsiębiorców przekonania, że brak stosowania przepisów o ochronie danych osobowych może narazić ich na przykre konsekwencje, skoro wiec nie obawiają się kary od GIODO, to nie przykładają większej wagi do stosowania ustawy.

Tak było dotychczas i zapewne będzie do maja 2018 r. Dlaczego tylko do maja? Dlaczego, że w 2018 r., zaczną być bezpośrednio stosowane przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony danych osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, które weszło w życie dnia 24 maja 2016 r- w skrócie RODO.

Jego przepisy będą miały bezpośrednie stosowanie od 25 maja 2018 r. Z tym też dniem uchylone zostaną przepisy dotychczasowej ustawy o ochronie danych osobowych i z tym dniem Ty drogi przedsiębiorco będziesz musiał dostosować działalność prowadzonego przez Ciebie przedsiębiorstwa do przepisów RODO.

Dla firm programistycznych uchwalenie RODO ma podwójnie duże znaczenie, gdyż będą one musiał dostosować nie tylko strukturę i sposób działania swojego przedsiębiorstwa, ale także dostosować swoje produkty do zasad określonych przez RODO-tak, aby dostarczyć odbiorcy program zgodny z powszechnie obowiązującymi przepisami w zakresie ochrony danych osobowych. RODO rzeczywiście dużo namiesza w dziedzinie ochrony danych osobowych. Jest to obecnie chyba najczęściej poruszany temat na różnych szkoleniach i konferencjach branżowych. Firmy zajmujące się przystosowaniem przedsiębiorstw do przepisów RODO powstają jak grzyby po deszczu. A ja co najmniej raz dziennie dostaję maila z zapytaniem, czy przystosowałam moją firmę do przepisów RODO.

Postanowiłam zatem rozpocząć cykl informacyjny na temat RODO. Będę dostarczała Ci informacji na temat ochrony danych osobowych. Początkowo wyjaśnię Ci  podstawowe zagadnienia, postaram się w sposób dostępny wyjaśnić Ci, jakie obowiązki masz na gruncie dotychczasowych przepisów. Docelowo zaś zajmę się omówieniem zagadnień z zakresu RODO. Mam w planach również wywiady ze specjalistami z branży, sprawozdania z konferencji i różne inne atrakcje 🙂 Mam nadzieję, że ten cykl pomoże Ci  w dostosowaniu się do najnowszych przepisów.

Dlaczego to takie istotne? Dlatego, że RODO wpłynie na wszystkie firmy, niezależnie od wielkości, regionu i branży a przedsiębiorstwa, które nie zadbają o zgodność z RODO, mogą ponieść wysokie kary finansowe.

Uwielbiam spotkania prawników z informatykami- to zderzenie dwóch różnych światów, które zawsze dostarcza mi wielu inspiracji i przemyśleń :). Ostatnio uczestniczyłam w żywiołowej dyskusji na temat tworzenia kopii zapasowej programu komputerowego.  Ta ciekawa rozmowa, prowadzona przy duuuużym kubku herbaty:), zainspirowała mnie do stworzenia nowego wpisu, w którym przybliżę Ci zasady tworzenia kopii zapasowej programu. Postaram się także wyjaśnić jakie działania użytkownika związane z utworzeniem kopii zapasowej musisz tolerować, a kiedy takie działanie będzie niezgodne z prawem.

Czy wiesz, że przepisy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych wprost wskazują, że:

  • sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego, nie wymaga Twojego zezwolenia?
  • zezwolenie na sporządzenie kopii zapasowej nie może zostać wyłączone lub ograniczone umową?

Innymi słowy, niezależnie od tego, czy w umowie wyłączysz to uprawnienie, użytkownik ma prawo do wykonywania kopii zapasowej oprogramowania, jeżeli jest to konieczne do korzystania z niego.

Jednakże, czy przytoczone przepisy  oznaczają , że użytkownik może kopiować program do woli, kiedy chce i gdzie chce – a Ty nie możesz się temu w żaden sposób sprzeciwić?

Nic bardziej mylnego!

Jako twórca oprogramowania, powinieneś wiedzieć, że niedopuszczalne jest zainstalowanie  programu na dwóch komputerach (np. na komputerze stacjonarnym i przenośnym) i naprzemienne ich używanie przez użytkownika.

Zgodzę się z tym, że kopia programu komputerowego może być zapisana w sposób dowolny tj. na dysku twardym, pendrive czy w ramach Cloud ,w wersji instalacyjnej czy jako Back up- różne mogą być kombinacje. Ważne jest jednak to, że Użytkownik musi wybrać jeden sposób zapisu, na jednym urządzeniu, bo przepisy literalnie wskazują, że może stworzyć tylko jedną kopię zapasową. Co do zasady nie jest zatem dozwolone sporządzanie kilku kopii zapasowych (chyba że struktura programu wskazuje na to, że trzeba zrobić kilka kopii zapasowych – ale to są sytuacje wyjątkowe). Na ogół zatem panuje zasada:  jeden program, jeden użytkownik, jedna kopia zapasowa oprogramowania na jednym urządzeniu.

Ok, wszystko niby jest jasne, niby mogłabym na tym zakończyć temat kopii zapasowej. Jednak, jak to zazwyczaj bywa, praktyk zawsze znajdzie jakieś ciekawe studium przypadkuJ.

Podczas wspomnianej rozmowy, mój kolega programista, zapytał mnie, co w sytuacji, gdy jako producent oprogramowania zapewni, że niezwłocznie dostarczy nową kopię programu w przypadku np. zniszczenia oryginalnego nośnika? Czy wtedy dozwolone będzie sporządzenie kopii zapasowej?

Przyznam szczerze, początkowo odpowiedziałam, że według mnie ( a raczej według „guru” polskiego prawa autorskiego- J. Barty, R. Markiewicza ) w takim wypadku sporządzenie kopii zapasowej jest zbędne- gdyż producent zapewnia dostarczenie nowej kopii programu. Coś jednak nie dawało mi spokoju i postanowiłam zgłębić temat :). Kiedy zatem wróciłam do tego zagadnienia, poczytałam i zasięgnęłam opinii wśród kolegów, moje początkowe dość liberalne stanowisko uległo zmianie. Obecnie przychylam się do bardziej wyważonej opcji , prezentowanej przez J. Kępińskiego ,że  sporządzenie kopii zapasowej będzie zbędne tylko wtedy, gdy upływ czasu pomiędzy powzięciem informacji o dostarczeniu kopii zapasowej, a nową instalacją jest niezauważalny.

Jeżeli zatem dostarczysz nową kopię programu w takim czasie, że użytkownik nie odczuje trudności w  korzystaniu z oprogramowania, jesteś w stanie wybronić swoje stanowisko o  niedopuszczalności sporządzenia kopii zapasowej- ale pamiętaj, że to zawsze będzie mocno ocenne i uzależnione od konkretnej sytuacji.

Obojętnie jaką opcję wybierzesz, pamiętaj, że zasady tworzenia kopii zapasowej możesz uregulować w umowie. Odpowiednie zapisy mogą uszczegółowić sposób tworzenia kopii zapasowych oraz prawa i obowiązki stron w tym zakresie.  Czy to nie będzie przypadkiem najlepsza opcja:) ?